Podglądania powstają jako najlepszy sposób wypełnienia wolnego czasu. Sprawdzę, czy pisanie o filmach może przynieść tyle samo radości, co oglądanie ich. W polityce, a więc w tym, co studiuję nie znajduję nic z filmowego charakteru. Oczywiście poza abstrakcyjnością i paskudnymi charakterami.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 listopada 2013

Pyszny weekend

www.kuchniaplus.pl
Od piątku przez kolejne 3 dni odbywać się będzie w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku kolejna edycja festiwalu Kuchnia + Food Film Fest! 

Podczas jego trwania obejrzeć będzie można kilkanaście ciekawych dokumentów o tematyce kulinarnej i hit 13. Festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty Smak Curry w reżyserii Ritesha Batry. Na jakie filmy warto zwrócić uwagę?
W piątek będzie można wybrać się wieczorem na Ostatni ocean w reżyserii  Petera Younga. Dzięki niemu dowiecie się, w jakim stanie jest ekosystem wód, z których w zatrważających ilościach wyławiamy skarby, które lądują później na naszym talerzu obok cytrynki i frytek. Jeżeli jednak 20.00 to dla Was za późno i wolicie być w tym czasie na parkiecie, będziecie mogli skusić się na dwie wcześniejsze propozycje - Skarby tajskiej kuchni, czy Kulinarne dziedzictwo Alp

W sobotę o 11.00 coś dla dzieci! Warsztaty kulinarne czekają na wszystkie maluchy dla których lepienie babek z piasku to zdecydowanie za mało. O 13.00 w programie dokument Farmer i jego książę w reżyserii Bertrama Verhaaga. Czy kolega naszego Księcia Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego zza granicy dobrze radzi sobie z rolnictwem i ekologiczną hodowlą zwierząt? Ten dokument może obnażyć wszystkie sekrety Księcia Walii! W kolejce do oglądania zostaną Wam później także Gorzki smak czekolady, z którego dowiecie się jak naprawdę wyglądają realia pracy na plantacjach kakao na Wybrzeżu Kości Słoniowej oraz Fair Trade- Sprawiedliwy handel?, w którym Donatien Lemaitre sprawdza jak ta cała sprawiedliwość wymiany wygląda w praktyce. Jeżeli nic Was dotąd nie zainteresowało to być może zechcecie wybrać się popołudniem na dokument o coca-coli? Romain Icard odkrywa co tak naprawdę kusi nasze podniebienia i jaka jest tajemnica najsłynniejszego napoju gazowanego na świecie. O tej samej porze wyświetlony zostanie także francuski dokument Parcie na żarcie, a wieczorem z filmu Czerwona obsesja ucieszy się sam Marek Kondrat. Historia przemysłu winiarskiego opowiedziana głosem Russella Crowe'a? To dopiero musi być coś! Wieczorem organizatorzy festiwalu zapraszają na specjalnie wydaną z tej okazji kolację filmową (we Wrocławiu odbędzie się ona w restauracji Hotelu Monopol). 

A niedziela? Niedziela będzie też będzie dla Was. Zaczynamy od filmowego śniadania w stylu slow food. Później spieszmy się powoli do kin na elBulli-kulinarny interface. Dzięki dokumentowi Eduarda Martí dowiecie się jak tworzy się w kuchni wielka sztuka z udziałem Ferrana Adrii- jednego z najsłynniejszych restauratorów na świecie. Popołudniem będziecie mieli szansę poznać tajniki najtrudniejszego egzaminu dla sommelierów dzięki filmowi Somm lub wybrać się razem z reżyserem Mistrzów herbaty na przepięknie zielone plantacje naszej ulubionej rośliny. Wieczór spędzić możecie natomiast oglądając Smak curry Ritesha Batry. Jak zmieni się życie Ili, która pakując codziennie przepyszny lunchbox dowie się, że trafiał on nie do jej męża a do nieznajomego mężczyzny?

Więcej szczegółów na temat festiwalu znajdziecie na stronie oficjalnej kanału Kuchnia + http://www.kuchniaplus.pl/ksite/kuchniaplus-food-film-fest-2013/

Do jakiego kina wybrać się w każdym mieście?

Warszawa- Kino Kultura, ul. Krakowskie Przedmieście 21/23
Wrocław- Kino Nowe Horyzonty, ul. Kazimierza Wielkiego 19a-21
Poznań- Kino Muza, ul. Św. Marcina 30
Gdańsk - Kino Neptun, ul. Długa 57

poniedziałek, 24 czerwca 2013

„Czasami zdarza mi się usłyszeć– „To takie nowohoryzontowe!”


mat.pras.

18 lipca po raz 13 rozpocznie się festiwal T-Mobile Nowe Horyzonty. Odbywające się rokrocznie wydarzenie przyciąga do Wrocławia tysiące entuzjastów kina niezależnego i autorskiego. O czarnych koniach programu i pierwszych podsumowaniach na temat Kina Nowe Horyzonty na dwa miesiące przed jego pierwszymi urodzinami, opowiada dyrektor festiwalu Roman Gutek. Rozmawia MAGDALENA KRZANOWSKA

                                                            

Za miesiąc rozpoczyna się 13. edycja festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. Czy lipiec to zatem Pana ulubiony miesiąc w roku?

Otwarcie 12. T-Mobile NH/ fot. R. Placek
Mam inne ulubione miesiące, choć lipiec jest ważny ze względów zawodowych i o tyle fajny, że podsumowuje ten roczny rytm, który jest u nas [w Stowarzyszeniu Nowe Horyzonty – przyp. red.] od lipca do lipca. Jest to taki pik, gdzie nasze różne wysiłki i energia kumulują się. Festiwal to fantastyczne miejsce na którym możemy dzielić się z innymi tym, co jest nam bliskie i co lubimy. Jest to bardzo miłe, gdy sale kinowe wypełniają się po brzegi. Właśnie ta duża widownia, na niełatwych wcale filmach, mimo wakacji po prostu cieszy. Od początku chcieliśmy, aby ten festiwal miał swoją twarz i charakter. Miał być wyrazisty. Wydaje mi się, że przekonaliśmy sporą grupę osób, która po prostu wie, o co na wrocławskim festiwalu chodzi. Nie idziemy specjalnie na kompromisy, a pomimo tego przecież mamy wierną publiczność, która też cały czas się poszerza. Cieszy mnie fakt, że to, co wymyśliliśmy sobie 13 lat temu ciągle ma sens. Podczas festiwalu nie pokazujemy łatwych filmów. Często są to nawet bardzo radykalne tytuły, ale pomimo tego publiczność jest gotowa je oglądać. Niektórzy widzowie potrzebują takiego kina, choć mam świadomość, że stanowią oni elitę. Mamy w lipcu we Wrocławiu fantastycznie święto kina, na które przyjeżdża świadoma publiczność. Wszyscy uczestniczymy w celebrowaniu kina – twórcy i publiczność. Tworzy się niezwykła synergia. Od początku bardzo świadomie chcieliśmy pokazywać właśnie to trudniejsze kino i tworzyć wokół niego swoisty ruch. Chcieliśmy zapraszać twórców, wydawać książki i uzupełniać pokazy filmowe różnymi wydarzeniami- performance’ami, instalacjami, czy koncertami. Wydaje mi się, że trafiliśmy tym w odpowiednią niszę i potrzeby widzów.

Reakcji na jakie tegoroczne tytuły nie może się Pan doczekać najbardziej?

"Życie Adeli" A. Kechiche'a otworzy 13. T-Mobile Nowe Horyzonty
Na tegorocznym festiwalu pokażemy dwieście filmów. Imprezę otworzy nagrodzony kilka tygodni temu Złotą Palmą na festiwalu w Cannes najnowszy obraz Abdellatifa Kechiche'a „Życie Adeli. Rozdział 1 i 2”.  Opowiada on o wchodzącej w dorosłe życie paryskiej nastolatce: o szkole, seksualnej inicjacji, pierwszej wielkiej miłości, dramatycznym rozstaniu i życiowych wyborach. Oglądałem „Życie Adeli” kilka dni przed oficjalnym pokazem w małym gronie i byłem przekonany, że otrzyma jedno z głównych festiwalowych wyróżnień. Od pierwszych ujęć zafascynował mnie prostotą, naturalnością i świetną grą młodych aktorek. Wywołał u mnie bardzo silne emocje, choć reżyser unika taniego melodramatyzmu. Jest bezstronny, a swoim bohaterkom pozostawia wolność wyboru. 

Jestem bardzo ciekawy reakcji na filmy Hansa Jürgena Syberberga. Tworzy on kino osobne. Jego filmy to dzieła totalne. Z jednej strony jest zafascynowany twórczością Ryszarda Wagnera i jego geniuszem, z drugiej zaś nienawidzi go za propagowanie mitów germańskich, które dały podwalinami faszyzmowi. W Polsce jest w ogóle nieznany i ciekawi mnie jak widzowie zareagują na jego filmy- na brak linearnej narracji i wielość form wyrazu. Syberberg za każdym razem wciąga widza do dyskusji, nie chce, aby był bierny. Jego erudycyjne filmy są bardzo wieloznaczne.

Kadr z filmu "Wielki Błękit" w reż. Luca Bessona
Interesuje mnie też bardzo reakcja młodszej części widowni na filmy Leosa Caraxa, Jeana-Jacquesa Beneixa, czy Luca Bessona w sekcji Neobarok francuski. Reżyserzy Ci stworzyli w latach 80. nurt będący zupełnym zaprzeczeniem tego, co dotychczas powstawało we Francji. Nie były to filmy realistyczne, a absolutnie wykreowane. Dla mnie osobiście jest to także frajda, bo wracam po latach do filmów, które odkrywałem będąc młodym człowiekiem. Dzięki takim retrospektywom udaje mi się także sprawdzić, czy pewne filmy się starzeją. Jestem także ciekawy reakcji na najnowszy film szaleńczego Lava Diaza „North, the End of History”. To jest jeden z filmów prosto z Cannes. Nie mogę się poza tym doczekać reakcji na obrazy konkursowe. Promujemy filmy twórców, którzy dopiero zaczynają. Konkurs międzynarodowy to miejsce na pokazy filmów reżyserów, którzy mają odwagę iść swoją drogą i mają już własny charakter pisma. Tym różnimy się od innych festiwali.

W tegorocznym programie niezwykle kusi sekcja „Filmy o sztuce”, w której zostanie pokazanych 12 tytułów o sztukach wizualnych i performatywnych w muzyce oraz popkulturze. Czy nie zawsze czytelna sama przez się sztuka jest w proponowanych dokumentach zrozumiała?

Kadr z filmu "What is this film called love?" w reż. Marka Cousinsa
To filmy nie tylko o sztukach performatywnych. Są to pełnometrażowe dokumenty o sztuce i o zjawiskach, które się w niej pojawiają. Mogą one poza tym być o artystach, zarówno tych współczesnych, jak i klasycznych, a także na przykład o kinie czy cyrku. Dla nas, jako organizatorów festiwalu, ważne było, aby dokumenty nie były telewizyjnymi reportażami, a pojawiający się w nich ludzie „gadającymi głowami”. Pokazujemy obrazy ciekawe pod względem formy. Ważne jest, aby w tych filmach widać było charakter reżysera i jego osobisty stosunek do konkretnego dzieła przedstawianego w dokumencie.

Na wielkie wydarzenie zapowiada się projekcja filmu Gustava Deutscha „Shirley - wizje rzeczywistości”. Czy ten film to przede wszystkim niezwykłe wrażenia wizualne, czy także intrygująca fabuła?

"Shirley-wizje rzeczywistości" jako wydarzenie specjalne festiwalu
Deutsch ożywia na ekranie kilkanaście obrazów Edwarda Hoppera – wybitnego amerykańskiego artysty, tworzącego w pierwszej połowie XX wieku. Mieliśmy a propos tego filmu bardzo burzliwą dyskusję po zobaczeniu go na projekcji w Berlinie. Zastanawialiśmy się, czy jest to dokument, czy może fabuła. Zdecydowaliśmy pokazywać w ramach wydarzeń specjalnych, gdyż uznaliśmy, że jest to jednak fabuła. Deutsch wymyśla sobie bowiem tytułową Shirley - kobietę, która jest wspólna dla wszystkich obrazów Hoppera i czyni ją narratorką filmu.

Dlaczego dokumenty muzyczne, które zawsze cieszą się dosyć dużym zainteresowaniem widzów, przywędrowały w tym roku właśnie ze Szwajcarii?

Od dawna dostrzegałem, że w szwajcarskim dokumencie dużo się obecnie dzieje. Powstaje tam mnóstwo obrazów pełnometrażowych i w dodatku dzieje się kilka ciekawych festiwali kina dokumentalnego. Jako organizatorzy festiwalu byliśmy już od dawna też zainteresowani dokumentami muzycznymi. Mieliśmy do wyboru wiele tytułów i ze względu na ograniczona liczbę seansów, musieliśmy zrezygnować z wielu dobrych filmów.

Jeżeli chodzi zaś o Rosję to najchętniej zawsze pokazywanymi i oglądanymi o tym kraju filmami są dokumenty o tematyce społeczno-politycznej. Czy sekcja Nowe Kino Rosji ma na celu skierowanie uwagi widza na inne oblicze tego kraju?

Kadr z filmu "Wołga, Wołga" w reż. Grigorija Aleksandrowa
Trochę tak. Dzieje się tak z tego względu, iż na zagranicznych festiwalach prezentuje się zazwyczaj oficjalne kino rosyjskie. Są to filmy artystyczne, ale pochodzące jednak z głównego nurtu. Wiele z filmów, które pokażemy zostały zrobione za grosze, są wręcz amatorskie. Wszystkie są jednak bardzo krytyczne w stosunku do współczesnej Rosji i bezkompromisowe. Do ich twórców niełatwo dotrzeć i z pewnością to nie jest wszystko, co jest w tym nurcie do pokazania. Podstawowym założeniem przy tworzeniu tej sekcji była chęć pokazania prawdziwej Rosji. W wielu współczesnych filmach o tym kraju widać bowiem autocenzurę, która wynika z dofinansowania produkcji ze środków publicznych. Jestem bardzo ciekawy czy na podstawie tych filmów, będzie można zweryfikować nasze założenie.

Ciekawą propozycją jest także sekcja Neobarok francuski, czyli powrót do lat 80. XX wieku. Jej bohaterami są trzej francuscy reżyserowie, w tym znany szerszej publiczności Luc Besson. Jakich doznań estetycznych można spodziewać się po obejrzeniu filmów tej sekcji?

Kadr z filmu "Betty" w reż. Jeana-Jacquesa Beneixa
Był to okres kiedy kilku młodych twórców zaczęło robić kino kreacyjne, zupełnie różne od realistycznego kina francuskiego, do którego przywykliśmy. To był wówczas szok dla krytyków filmowych. Każdy z tej trójki reżyserów jest inny i tworzy bardzo osobne filmy, ale da się też znaleźć w ich dorobku wiele cech wspólnych. Realizowane w latach 80. XX wieku filmy Caraxa, Beneixa i Bessona określono mianem neobaroku francuskiego. Były to filmy o bardzo rozbuchanej formie, a barok właśnie z tymi cechami nam się przecież kojarzy – z przepychem, ozdobnością i nadmiarem. Te filmy właśnie takie są. Jednocześnie były one jednak mocno osadzone w zastanej rzeczywistości. Wtedy właśnie narodziła się kultura punkowa, słychać było pierwsze protesty przeciwko konsumpcjonizmowi, korporacjom i establishmentowi. Bohaterami tych filmów są totalni outsiderzy i samotnicy. Kojarzą mi się oni z bohaterami, których stworzył w latach 50. i na początku lat 60. Jean-Luc Godard. Twórcy neobaroku francuskiego nie uciekają jednak od współczesności, a wręcz ją wykorzystują. Mieli dar wyczuwania tego, co nowoczesne – wykorzystywali wideoklipy, kolor, szybkość, czy choćby technikę komiksową. „Księżyc w kałuży”, „Diva”, „Betty”, „Atlantis” czy „Subway” – być może nie widać w tych filmach wyraźnego podobieństwa, ale mam nadzieję, że się nie zestrzały. Wydaje mi się, że przetrwały próbę czasu. Ciekawi mnie przede wszystkim reakcja młodej widowni, która ma dzisiaj zupełnie inne doświadczenia niż ja, gdy po raz pierwszy widziałem te filmy.

Podczas festiwalu pokazana zostanie także retrospektywa jednego z najważniejszych eksperymentatorów w polskim kinie, Waleriana Borowczyka. Jak Pan sądzi – czy większą liczbę widzów przyciągną do kina jego animacje, czy artystyczne filmy erotyczne?

Kadr z filmu "Goto: Wyspa miłości" w reż. W. Borowczyka
Retrospektywa Borowczyka nie będzie przeglądem całości jego dorobku. Twórcy zdarzyły się mniej udane obrazy, których nie chcieliśmy pokazywać. Nie staraliśmy się tworzyć tej retrospektywy, aby wabić kogoś erotyzmem. Borowczyk był po prostu wielkim artystą, a jego filmy są bardzo rzadko pokazywane. Większość z widzów, gdy myśli o reżyserze jest w stanie wymienić jedynie „Dzieje grzechu”, a tak naprawdę tworzył surrealistyczne animacje, m.in. z Janem Lenicą. „Goto: wyspa miłości” jest pełnometrażowym filmem eksperymentalnym, stworzonym w bardzo kafkowskim niemalże w duchu. Borowczyk żył w czasach, w których inspiracja goniła inspirację. Twórczość Franza Kafki przeżywała renesans, a swoje najlepsze dramaty tworzyli wtedy Eugène Ionesco i Samuel Beckett. „Goto: wyspa miłości” jest w moim odczuciu dla sztuki filmowej tym, co dzieła tych twórców dla literatury. Nie studiowałem dokładnie życiorysu Borowczyka, dlatego nie jestem w stanie powiedzieć co skłoniło go do nakręcenia filmów erotycznych. Być może chodziło mu o prowokowanie i przekraczanie granic.

Inną ważną retrospektywą będzie przegląd filmów Hansa Jurgena Syberberga. Powstaje ona przy okazji 200 rocznicy urodzin Ryszarda Wagnera, którego twórczością reżyser bardzo się inspirował. Dlaczego pragnie Pan zapoznać widzów z dorobkiem Syberberga?

Kadr z filmu "Parsifal" w reż. Hansa Jurgena Syberberga
Festiwale, szczególnie takie jak nasz, powinny pokazywać filmy, które nie są powszechnie znane, a z różnych względów są godne prezentacji. Syberberg zdecydowanie wpisuje się w kanon szaleńców, którzy porywali się w kinie na rzeczy niemożliwe. Na stworzenie dzieła totalnego właściwie. Jego twórczość jest dyskusyjna, ale jednocześnie niezwykle fascynująca. Syberberg stara się stworzyć nowy rodzaj kina. To obrazy antynarracyjne. W swoich filmach miesza rozmaite elementy sztuki – teatr, kino, kukiełki, dokument, czy nawet slajdy. Jego bohaterowie wygłaszają tyrady, co nadaje fabule bardzo erudycyjny charakter. Syberberg zamieszcza w filmach mnóstwo cytatów, choćby w „Hitlerze - filmie z Niemiec”. Sięga zarówno po myśli współczesnych twórców, jak i klasyków greckich. Jego filmy starają się dotrzeć do istoty duszy niemieckiej, aby po prostu ją zrozumieć. Syberberga fascynuje Wagner, jego genialna twórczość. Z drugiej strony nienawidzi Wagnera za idealizowanie idei narodu wybranego. Syberberg zastanawia jak to możliwe, ze naród, który wydał wielu wybitnych muzyków, pisarzy i filozofów, mógł wydać także Adolfa Hitlera, który zanegował dotychczasowy dorobek kultury europejskiej.

Czy filmy z sekcji Cyberpunk-Nocne Szaleństwo zabiorą widza w szaloną podróż do lat 80. i 90., gdy na temat przyszłości, a obecnej teraźniejszości, fantazjowało się, że będzie niezwykle stechnologizowana?

Kadr z filmu "Welt am Draht" w reż. Reinera Wernera Fassbindera
Myślę, że tak. Te filmy to jednak nie tylko science fiction. To obrazy robione z przymrużeniem oka, które bawią się rozmaitymi formami i gatunkami filmowymi. Nocne szaleństwo jest okazją do wyluzowania się i odreagowania po wcześniejszych pokazach. Oferują odpoczynek od filmów depresyjnych, czarnych i mrocznych, które na festiwalu się przecież pojawiają. Oczywiście jednak nie wszystkie takie są! Nocne szaleństwo będzie ciekawym spojrzeniem na to jak 30, 40 lat temu myślano o przyszłości i w jaki sposób ją sobie wyobrażano. Być może ta sekcja sprowokuje też widzów do refleksji na temat tego dokąd doszliśmy i gdzie jesteśmy.

Na wrocławskim Rynku będzie można także obejrzeć odnowioną cyfrowo wersję niemego „Pana Tadeusza” w reżyserii Ryszarda Ordyńskiego z 1927 roku.. Czy to ostatni dzwonek dla tych, którzy przegapili wcześniejsze pokazy filmu?

Pokaz specjalny "Pana Tadeusza" odbędzie się na wrocławskim Rynku
Wcześniej był tylko jeden pokaz tego filmu, z okazji uroczystego otwarcia kina Iluzjon w Warszawie w listopadzie ubiegłego roku. Były to równoczesne pokazy filmu w kilkunastu polskich miastach (m.in. w Kinie Nowe Horyzonty we Wrocławiu) oraz w Wilnie. „Pan Tadeusz” na wrocławskim rynku będzie kontynuacją naszej współpracy z Filmoteką Narodową. Film pojawia się we Wrocławiu nie bez powodu, ponieważ kopię obrazu, z której możemy obecnie korzystać odnaleziono właśnie tutaj, w 2005 roku. Do tego czasu zakładano, że ocalone przez Filmotekę 40 minut „Pana Tadeusza” jest jedynym materiałem, który się zachował. Okazało się jednak, że jest zupełnie inaczej i wielką niespodzianką było odnalezienie filmu we Wrocławiu na strychu. Nie jest to jednak wersja pełna. Ciągle brakuje około 20 minut filmu. Kopia była wręcz w opłakanym stanie, lecz Filmotece udało się ją odrestaurować. Niezwykłe jest to, że gdy Polacy uciekali po wojnie z Wilna komuś przyszło na myśl, aby oprócz rzeczy osobistych zabrać także ważącą niemal 30 kilogramów kopię filmu. Jest to godne podziwu. Nową ścieżkę dźwiękową do „Pana Tadeusza” skomponował Tadeusz Woźniak i to on właśnie wraz z zespołem wykona 25 lipca muzykę na żywo. Pokazy na rynku mają swój urok. Mam wrażenie, że cofamy się w czasie do okresu, kiedy filmy pokazywane były podczas jarmarków i innych ludycznych wydarzeń. Taka celebracja kina jest czymś niepowtarzalnym.

W sierpniu minie rok od uruchomienia Kina Nowe Horyzonty. Czy ma Pan wrażenie, że wpasowało się ono już w tutejszy klimat, czy jest nadal traktowane przez wrocławian jako coś cudacznego? W końcu żadne inne miasto w Polsce nie może poszczycić się kinem, które przy tak olbrzymich gabarytach nie jest multipleksem a uniwersalną przestrzenią kulturalną. 

Foyer Kina Nowe Horyzonty
Jesteśmy na samym początku. Jan Pelczar, dziennikarz radiowy, opowiadał mi ostatnio taką anegdotę związaną z kinem, gdy poprosił taksówkarza o zawiezienie go pod Kino Nowe Horyzonty. Kierowca z pełna powagą odpowiedział jednak, że tam już nie ma kina i właściwie nie wiadomo co jest w zamian. Obawiam się, że część ludzi tak to właśnie postrzega. To nie jest jednak kino dla każdej publiczności i takie było nasze założeniem. Z drugiej strony ze względu na wielkość kina i liczbę sal, nie da się też zrobić z tego radykalnego art house’u. Staramy się, aby to miejsce tętniło życiem. Zmieniliśmy wnętrze kina i rozjaśniliśmy je odrobinę. Pomysł na to miejsce zrodził się naszych, to jest mojej i Radka Drabika, dyrektora zarządzającego w Stowarzyszeniu Nowe Horyzonty, głowach. Wiedzieliśmy jak to powinno wyglądać. Inspirowaliśmy się różnymi przestrzeniami. Wrocławscy architekci- Dominika Buck i Paweł Buck z pracowni BUCK.ARCHITEKCI- stworzyli niezwykle ciekawy projekt. Mamy też dalsze plany w związku z tym miejscem. Chcielibyśmy odpowiednio wyposażyć największą salę kinową i zreorganizować ją tak, aby mogły się w niej odbywać koncerty. Zmieniamy to miejsce, choć to dopiero początki. Takiego przedsięwzięcia nie było wcześniej we Wrocławiu. Drastycznie zmieniliśmy repertuar kina, co poskutkowało od razu odpływem publiczności komercyjnej. Z drugiej jednak strony jestem dumny, że w ciągu ośmiu miesięcy Kino Nowe Horyzonty odwiedziło aż 260 tysięcy ludzi. Myślę, że potrzebujemy jeszcze co najmniej dwóch lat, aby faktycznie się rozkręcić.

Pragnie Pan przekonywać do Nowych Horyzontów tych, którzy na festiwalu jeszcze nie byli, czy skupia się Pan przede wszystkim na wiernych festiwalowiczach? 

12. edycja festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty
Będziemy dopieszczać stałych bywalców festiwalu. Od jesieni wprowadzimy specjalny abonament dla regularnych widzów kina i festiwalu. Chciałbym jednak przyciągnąć na festiwal także tych, którzy w tym wrocławskim świecie kina jeszcze nie uczestniczyli.
Czy po tylu edycjach festiwalu dostrzega Pan już silną społeczność „nowohoryzontowiczów”?

Tak i to nie tylko wrocławskich. Pierwszym miejscem, o którym od razu myślę w tym kontekście jest forum festiwalowe. Tam rozmowy prowadzone są na okrągło- przed rozpoczęciem festiwalu, w trakcie jego trwania i po zakończeniu. Ludzie, którzy się tam wypowiadają poznali się dzięki Nowym Horyzontom. Dzięki rozmowom z wrocławianami wiem, że ten festiwal ich połączył. Jest to mam wrażenie pewnego rodzaju doświadczenie generacyjne. Jest to społeczność zakręcona na punkcie specyficznego rodzaju kina- autorskiego i eksperymentalnego.

„To takie nowohoryzontowe” – zdarza się to panu już usłyszeć?

Oczywiście! Jest wiele takich sytuacji w kontekście rozmów o filmach. Do kin wchodzi właśnie film Todda Phillipsa „Kac Vegas 3”. W jednej ze scen, bohater filmu ma być właśnie wysłany przez swoją rodzinę do szpitala psychiatrycznego i oni zachwalają mu pewne miejsce o bardzo osobliwej nazwie „New Horizons”. Na ekranie przetłumaczono to oczywiście na „Nowe Horyzonty”. Przeczytawszy to, część publiczności kojarząca festiwal wybuchła śmiechem. Zdarza mi się słyszeć takie stwierdzenia, oczywiście. Zazwyczaj padają one w kontekście filmów, ale też nie zawsze. Czasem jest to też takie symboliczne mrugnięcie okiem.

Roman Gutek dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Filmowego T-Mobile Nowe Horyzonty. W 1985 roku stworzył Warszawski Festiwal Filmowy, którego był dyrektorem do 1992 r. W 1994 r. założył własną firmę dystrybucyjną Gutek Film, która wprowadziła do polskich kin ponad 400 filmów. Gospodarz warszawskiego kina Muranów i kina Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Entuzjasta kina niezależnego, autorskiego i eksperymentalnego. Admirator reżyserów, którzy decydują się iść w kinie nieprzetartymi szlakami.

piątek, 24 maja 2013

W nadchodzącą niedzielę ruszy Krakowski Festiwal Filmowy

mat. pras.
To już 53 edycja jednej z najstarszych w Europie imprez filmowych. W programie festiwalu przewidziano cztery cykle konkursowe. Będziemy mieli szansę zobaczyć najgorętsze polskie fabuły, krótkie metraże, dokumenty muzyczne oraz szereg filmów animowanych, które powalczą odpowiednio o statuetki Lajkonika, Smoka, Hejnału oraz Rogu. Imprezę otworzy film "Stanton: Przejrzeć Harry'ego" w reżyserii Sophie Huber. Festiwal zakończy się 2 czerwca.

Podczas imprezy zostanie zaprezentowanych aż 250 filmów - zarówno z polski, jak i za granicy. Laureaci festiwalu otrzymają bezpośrednie nominacje do nagród Europejskiej Akademii Filmowej, a także Oscarów. Podczas trwania festiwalu przyznane zostaną także dodatkowe wyróżnienia - Nagroda Publiczności oraz Nagroda Specjalna Smok Smoków, która powędruje w tym roku do reżysera filmów animowanych.

Nie można wprost przegapić takich obrazów jak "Szczur" Jakuba Pączka, "Mazurka" Julii Kolberger, dokumentu "Ojciec i syn w podróży" Marcela Łozińskiego, czy studenckiej etiudy Rafała Skalskiego "52 procent".


Na uwagę zasługuje także dokument Thomasa Haley'a "Amerykański marzyciel", w którym będziemy mogli przyjrzeć się bliżej współczesnym podziałom społecznym w Ameryce. "Biały czarny chłopiec" Camilli Magid to propozycja nie do odrzucenia, gdyż opowiada o wiecznym zagrożeniu, w którym musi żyć Tanzański chłopiec, który jest albinosem. Na festiwalu powróci także znany szerszej publiczności z filmu "Karuzela" Michał Nekanda - Trepka. Wystąpi on w Krakowie ze swoim nowym obrazem "Campo di Fiori", w którym przyjrzy się zagmatwanym relacjom polsko-żydowskim z okresu zagłady. Motywem przewodnim filmu będzie jeden z wierszy Czesława Miłosza. Jedną z najpiękniejszych animacji festiwalu może za to okazać się 10- minutowy obraz Ewy Borysiewicz "Do serca Twego", który porusza już w trakcie samego czytania opisu filmu:  

"Był on, przystojny, kruczoczarne miał włosy, przy huśtawce stał. Uśmiechał się, aż oczy stawały dęba. Kolorowo było – taką schizę potrafił urządzić, że co powiedział, to zrobiła. Słuchać chciała bajek jego, by gadał aż do nocy. On udka jej zajadał ze smakiem. Aż całe jej nadzieje stracił. Niewybaczalnej zdrady już mu nie odpuściła. Animacja Ewy Borysewicz to świecka litania i niesiona echem po blokowisku historia uczucia, które spotkało gorzkie rozczarowanie."

Reżyser i juror konkursu dokumentów muzycznych - Petr Zelenka (mat.pras.)
W jury tegorocznych konkursów zasiądą m.in. czeski reżyser filmowy, scenarzysta i dramatopisarz Petr Zelenka (konkurs dokumentów muzycznych), reżyser Andrzej Jakimowski, twórca przepięknego Imagine i filmu Sztuczki (konkurs filmów krótkometrażowych), pisarka Dorota Masłowska (konkurs filmów krótkometrażowych), rosyjski reżyser Siergiej Dworcewoj (konkurs filmów dokumentalnych), reportażysta Jacek Hugo-Bader (konkurs polski), czy dziennikarz Ryszard Jaźwiński (konkurs polski).

Z okazji festiwalu będzie można także uczestniczyć w wystawie zdjęć Bogdana Dziworskiego "Podchody i inne gry towarzyskie", czy bawić się podczas imprezy "Rarytasy muzyczno-filmowe Piotra Metza". W Muzeum Narodowym odbędzie się specjalny pokaz filmów Juliana Antoniszczaka. Jan Chołoniewski zaprasza natomiast gorąco na Noc Oryginalnych Wideoklipów Alternatywnej i Elektronicznej Muzyki. Wśród artystów na tegorocznym festiwalu wystąpią m.in. Maria Peszek, Tymon & The Transistors oraz Marika Bournaki. 

niedziela, 19 maja 2013

"Scena zbrodni" laureatem Grand Prix Dolnego Śląska na 10. Planete + Doc!

Kadr z filmu "Scena zbrodni" (mat.pras.)
Grand Prix Dolnego Śląska – Nagrodę Marszałka Województwa Dolnośląskiego zdobył film „Scena zbrodni” w reżyserii Joshuy Oppenheimera, Anonymous i Christine Cynn. Nagrodę w imieniu reżysera odebrał jeden z producentów Andreas Dalsgaard. Film jest wstrząsającym zapisem relacji indonezyjskich dowódców brygad śmierci. 

We Wrocławiu zaprezentowano 50 filmów podczas 118 projekcji. 18 z nich, które w Warszawie startowało w konkursie głównym o Nagrodę Millennium, walczyło o Grand Prix Dolnego Śląska – Nagrodę Marszałka Województwa Dolnośląskiego.

Gala zamknięcia festiwalu (Wrocław), fot. Wojciech Nekanda Trepka
Jury w składzie: dokumentalistka Kinga Wołoszyn-Świerk, malarz i grafik Paweł Jarodzki i krytyk literacki Stanisław Bereś ogłosiło swój werdykt. W uzasadnieniu werdyktu czytamy: "Ten film powala na kolana, odbiera sen i spokój ducha. Odczuwamy głęboki respekt i szacunek dla cywilnej i artystycznej odwagi reżysera, bo porwał się na rzecz wyjątkowo trudną i niebezpieczną". Nagrodę w postaci 3000 Euro i szklanej statuetki z Galerii Moya na ręce producenta przekazał Członek Zarządu Jerzy Tutaj. To nie jedyna nagroda dla "Sceny zbrodni" wczoraj w Warszawie film zdobył Nagrodę Publiczności oraz 2000 euro, ufundowane przez kanał dokumentalny PLANETE+ i platformę cyfrową nc+.

Werner Herzog powiedział o tym filmie, że to jeden z najważniejszych dokumentów ostatnich 30 lat oraz jeden z najbardziej przerażających i surrealistycznych filmów dokumentalnych, jakie widział w ostatniej dekadzie. Reżyser Joshua Oppenheimer przekonał dawnych indonezyjskich zbrodniarzy, aby odegrali przed kamerą wydarzenia sprzed 50 lat, kiedy to kierowane przez nich reżimowe organizacje paramilitarne zamordowały ponad milion ludzi pod pozorem walki z komunizmem. Film wykorzystuje konwencje kina gangsterskiego, kiczowatego melodramatu i surrealistycznego dramatu psychologicznego do udziału w którym bohaterowie przystępują z wielką chęcią i zaangażowaniem, odgrywając przed kamerą jak gdyby nigdy nic wydarzenia z tamtych lat. Do dziś w Indonezji traktuje się ich jak bohaterów oraz uprzywilejowanych obywateli, a odziały paramilitarne owiane są legendą walki o demokrację. 

Źródło: materiały prasowe Planete + Doc Film Festival

środa, 8 maja 2013

Planete + Doc FF - program wydarzeń we Wrocławiu

www.planetedocff.pl

Wrocławska edycja Planete + Doc Film Festival rusza już w niedzielę, 12 maja. Znamy już pełny program imprezy. Jakie są jej najważniejsze wydarzenia?


12 maja, niedziela

17:00 | Dolnośląskie Centrum Filmowe | Otwarcie festiwalu. Pokaz filmu Koniec Czasu. Wszystko zaczyna się teraz

13 maja, poniedziałek

18:00 | Dolnośląskie Centrum Filmowe | Debata Miasta dla ludzi po filmie Ludzki wymiar

19:00 | Dolnośląskie Centrum Filmowe | Debata Mieszkanie: prawo czy towar? po filmie Eksmisja

21:00 | Klub Festiwalowy Niskie Łąki / Podwórko ul. Ruska 46 | Koncert 3moonboys

14 maja, wtorek

18:00 | Dolnośląskie Centrum Filmowe | Debata Dokąd zmierzają Rosjanie? po filmie Maszeruj i równaj do lewej

15 maja, środa
18:00 | Dolnośląskie Centrum Filmowe | Debata Nawiedzony system po filmie Duchy naszego systemu

19:00 | Dolnośląskie Centrum Filmowe | Spotkanie Maski – dlaczego udajemy? po filmie Wynajmij rodzinę Sp. z o.o.

22:00 | Klub Festiwalowy Niskie Łąki / Podwórko ul. Ruska 46 | Pokaz filmu Antena z muzyką na żywo Elektrische.TV, impreza: DRAQ

16 maja, czwartek
18:00 | Dolnośląskie Centrum Filmowe | Debata Raw food – czy surowe jest zdrowe? po filmie Na surowo

19:00 | Warsztaty filmowe Canon Cinema EOS dla twórców filmowych i dokumentalnych

22:00 | Klub Festiwalowy Niskie Łąki / Podwórko ul. Ruska 46 | Impreza: Fly

17 maja, piątek


18:00 | Dolnośląskie Centrum Filmowe | Spotkanie PLANETE+ DOC. MASTERS 2013: Peter Mettler po filmie Koniec czasu. Wszystko zaczyna się teraz

22:00 | Klub Festiwalowy Niskie Łąki/Podwórko ul.Ruska 46 | Koncert zespołu Efterklang po filmie Duch Piramidy (Dolnośląskie Centrum Filmowe, 19:30)

18 maja, sobota

18:00 | Dolnośląskie Centrum Filmowe | Debata Czy ludzkość przetrwa bez lodowców? po filmie Zamrażając lód

22:00 | Klub Festiwalowy Niskie Łąki | Koncert Val Inc po filmach Stany Zjednoczone wudu (Dolnośląskie Centrum Filmowe, 19:30) i Sztuka Znikania (Dolnośląskie Centrum Filmowe, 20:00)

19 maja, niedziela

19:00 | Dolnośląski Centrum Filmowe | Przyznanie Grand Prix Dolnego Śląska – Nagrody Marszałka Województwa Dolnośląskiego po wrocławskiej premierze filmu (Nie)prawdziwa historia Monty Pythona według Grahama Chapmana 3D


poniedziałek 13 maja – niedziela 26 maja

Klub Festiwalowy Niskie Łąki / Podwórko ul. Ruska 46 | Wystawa Teledivintry Petera Mettlera

poniedziałek 13 maja – niedziela 19 maja

BWA Studio | Kino nocne: Filmy z Mediakolekcji Doc Next Network

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Jedna scena w Iluzjonie

mat.pras.

We wtorek 7 maja Telewizja Kino Polska zaprasza do Iluzjonu Filmoteki Narodowej na wyjątkową lekcję kina. W roli profesora wystąpi Kazimierz Kutz, a tematem będzie wyreżyserowany przez niego film Perła w koronie. Spotkanie otwiera cykl edukacyjnych pokazów, poświęconych kultowym scenom z polskiego kina. Spotkanie rozpocznie się o 10:30. Poprowadzi je znany dziennikarz i dyrektor artystyczny Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Michał Chaciński. Za bilet wstępu zapłacimy 8 zł. 

Od maja seanse pod hasłem Jedna scena będą się odbywały w Iluzjonie raz w miesiącu. W kolejnych miesiącach w Iluzjonie pod lupę zostaną wzięte sceny z filmów Popiół i diament oraz Kanał Andrzeja Wajdy, Trzecia część nocy Andrzeja Żuławskiego, Barwy ochronne Krzysztofa Zanussiego, Gorączka Agnieszki Holland, Prawo i pięść Jerzego Hoffmana, Matka królów Janusza Zaorskiego, Ręce do góry Jerzego Skolimowskiego, Nikt nie woła Kazimierza Kutza, Ga, Ga. Chwała bohaterom Piotra Szulkina i Eroica Andrzeja Munka.

środa, 24 kwietnia 2013

10 maja ruszy jubileuszowa edycja Planete + Doc Film Festival

   Już 10 maja w warszawskich kinach Iluzjon i Kinoteka wystartuje impreza Planete + Doc Film Festival. Prawie równolegle, bo 12 maja wydarzenie rozpocznie się również we Wrocławiu, w Dolnośląskim Centrum Filmowym. Poza tymi ośrodkami, w ramach "Weekendu z Festiwalem Planete + Doc" (17-19 maja) impreza zawita także do kilkudziesięciu kin studyjnych w 20 miastach innych polskich miastach. Pełną listę ośrodków, w których odbędą się pokazy można pobrać z oficjalnej strony festiwalu, szukając informacji w zakładce Inne miasta.


Już po raz 10. będziemy mogli oglądać najnowsze i najciekawsze filmy dokumentalne, które przykuły uwagę organizatorów. Festiwal potrwa w obu miastach do 19 maja. Widzowie będą mogli przebierać wśród 140 (w Warszawie) lub 50 (we Wrocławiu) propozycji dokumentalnych. Jest się czemu przyjrzeć!

Premiery festiwalu

 

Kadr z filmu "Sztuka znikania" w reżyserii Bartka Konopki, fot. Otter Films
Sztuka znikania w reżyserii Bartosza Konopki i Piotra Rosołowskiego, w której "twórcy patrzą na czasy PRL-u oczami haitańskiego szamana wudu, sprowadzonego do Polski przez Jerzego Grotowskiego; czarownik postanawia zmienić bieg historii i zdjąć zły urok z generała Jaruzelskiego, zamierzającego wprowadzić w Polsce stan wojenny".

Abu Haraz w reżyserii Macieja Drygasa, "w którym portretuje losy mieszkańców małej miejscowości w Sudanie Północnym, przesiedlonych przymusowo wskutek budowy tamy na Nilu."

Aleksander w reżyserii Anki i Wilhema Sasnali, który jest "ciepłym portretem mieszkańca pewnej wsi, w reżyserii twórców wielokrotnie nagradzanego „Z daleka widok jest piękny".

Czarna skrzynka w reżyserii Krzysztofa Kowalskiego, w której opowiedziana zostanie historia życia słynnego polskiego fotografa Tomasza Tomaszewskiego.

Mundial. Gra o wszystko w reżyserii Michała Bielawskiego, w którym prześledzimy historię ostatniego polskiego sukcesu na Mundialu, w 1982 roku.

Joanna w reżyserii Anety Kopacz, "film o Joannie Sałydze, zmarłej w 2012 roku na raka autorce popularnego bloga Chustka".

Kisieland w reżyserii Karola Radziszewskiego, którym stanie się zapisem spotkania twórcy filmu z Ryszardem Kisielem, twórcy „Filo” – pierwszego gejowskiego zine’u w Europe Środkowej.

Ponadto w programie pojawi się także kilkanaście innych polskich propozycji filmowych, w tym nagradzany podczas tegorocznego festiwalu w Sundance Gwizdek w reżyserii Grzegorza Zaricznego.

Dokumenty zagraniczne


Członkinie Pussy Riot/ AFP
Wśród zagranicznych propozycji warto będzie zwrócić uwagę na film Joshuy Oppenheimera Scena zbrodni, w którym reżyser nakłania indonezyjskich zbrodniarzy, aby w odegrali przed kamerą wydarzenia, które miały miejsce 50 lat temu. Kolejnym ważnym filmem może stać się dokument Mike'a Lernera i Maksyma Pozdorowkina Pussy Riot. Modlitwa punka, w którym będziemy mieli szansę przyjrzeć się bliżej historii najsłynniejszych więźniarek Putinowskiej Rosji. Warto będzie zwrócić także uwagę na film Strażnicy w reżyserii Drora Moreha. Wtedy to nasza uwaga skieruje się w kierunku sześciu byłych szefów Mossadu, którzy w niezwykle szczery sposób opowiedzą o izraelskiej wojnie z terroryzmem. Podczas festiwalu będziemy mogli także dać szansę aktorce Isabelli Rossellini, która wyreżyserowała dokument Green Porno. Społecznie zaangażowanym widzom organizatorzy festiwalu polecają natomiast obraz GMO. Wszyscy jesteśmy królikami doświadczalnymi w reżyserii Jeana-Paula Jauda. Fanom i wielbicielom kunsztu Christiana Louboutina rekomenduje się ponadto film Ogień 3D, który stanowi zapis kultowego spektaklu kabaretu Crazy Horse w Paryżu, przy którym znany projektant miał szansę współpracować.

 

Goście

 

Peter Mettler/ straight.com
"Jednym z najważniejszych wydarzeń festiwalu PLANETE+ DOC będzie wizyta Petera Mettlera – twórcy filmowych esejów dokumentalnych, artysty audiowizualnego i fotografa. 13 maja w warszawskim Teatrze Studio Peter Mettler spotka się na scenie z Fredem Frithem, światowej sławy jazzowym eksperymentatorem, jednym z najbardziej oryginalnych twórców muzyki gitarowej, aby stworzyć niepowtarzalne audiowizualne show." Z postacią wybitnego artysty związane będą także, m.in. wystawa jego fotografii w outdoorowej galerii AMS przy PKiN w Warszawie, czy masterclass z udziałem Mettlera w warszawskiej Kinotece.

Oprócz Petera Mettlera na Planete + Doc zostali także zaproszeni Siergiej Łoźnica (Szczęście ty moje i We mgle) i Jean-François Clervoy – francuski astronauta, który brał dwukrotnie udział w misji promu kosmicznego Atlantis.

Wydarzenia towarszyszące

 

Podczas trwania festiwalu będzie można uczestniczyć w wielu ciekawych i inspirujących warszatach, masterclassach, debatach i wykładach.

14 maja, warszawska Kinoteka - masterclass Siergieja Łoźnicy i Petera Mettlera. Lista chętnych do uczestniczenia w tym wydarzeniu jest już zamknięta.

Warsztaty dla młodych krytyków filmu dokumentalnego, które poprowadzi Tue Steen Muller, duński krytyk filmowy.

16 maja (wrocławskie DCF) oraz 19 maja (warszawska Kinoteka) - warsztaty filmowe Canon  EOS Tomasza Wolskiego i Jacka Szymczaka. Zgłoszenia należy nadsyłać do 30 kwietnia na adres
masterclass@planetedocff.pl.

18 i 19 maja, warszawskie Kino Iluzjon - wykład o historii polskiego kina dokumentalnego, który poprowadzą Maria i Marek Hendrykowscy.

Ekofilmy, czyli top propozycja festiwalu według bloga Podglądania

 

Kadr z filmu Łowcy owoców/ mat.pras.
Planete + Doc od lat promuje ekologiczny styl życia, pokazując w ramach imprezy filmy o tematyce środowiskowej. Wśród tegorocznych propozycji wprost nie można będzie przegapić filmu Małże i miłość (reż. Willemiek Kluijfhout), w którym ukazany jest proces obchodzenia się z tymi stworzeniami zanim trafią na nasze talerze. Fantastycznie zapowiada się także film Łowcy owoców (reż. Yung Chang), w którym dokumentuje się wyprawy niestrudzonych śmiałków, którzy poszukują najrzadszych gatunków owoców po całym świecie. Zniechęconym nieustannym pędem życia widzom z pewnością spodoba się także dokument Historia ruchu Slow Food (reż. Stefano Sardo). Zbulwersować może natomiast historia matki, która wyznając witarianizm, szkodzi tym samym prawidłowemu rozwojowi fizycznemu swojego syna. Tę opowieść będzie można prześledzić przy okazji filmu Na surowo w reżyserii Anneloek Sollart.

Scena muzyczna

Podczas tegorocznej edycji festiwalu wystąpi zespół Efterklang   (17 maja, Cafe Kulturalna w Warszawie; 18 maja, Niskie Łąki we Wrocławiu), eksperymentator jazzowy Fred Frith (13 maja, Teatr Studio w Warszawie), Mokhtar Gania z towarzyszeniem polskiego zespołu w składzie Paweł Szpura i Wacław Zimpel (12 maja, klub Pardon, To Tu w Warszawie), haitańska raperka Val Jeanty
(17 maja, Cafe Kulturalna w Warszawie; 18 maja, Niskie Łąki we Wrocławiu) oraz trip hopowy zespół Sofa Surfers (9 maja, warszawskie Kino Iluzjon).

Festiwal dokumentu na Iplex.pl

 

iplex.pl
Jak co roku, festiwal PLANETE+ DOC będzie miał również swoją internetową edycję. W jej ramach w internetowym kinie Iplex.pl widzowie będą mogli zobaczyć za darmo wybrane filmy prezentowane na festiwalu w poprzednich latach.

Konkurs na recenzję 

 

Podobnie jak w poprzednich edycjach festiwalu, wszyscy młodzi adepci dziennikarstwa filmowego - amatorzy i profesjonaliści- będą mogli wziąć udział w konkursie na najlepszą recenzję któregoś z pokazywanych w ramach imprezy filmów. Więcej informacji na stronie Planete + Doc, w zakładce Konkursy/Konkurs na recenzję.

Ufff! Mnóstwo atrakcji. A to i tak nie wszystko! Aby przyjrzeć się dokładnemu programowi 10. edycji festiwalu Planete + Doc, należy wejść na oficjalną stronę internetową imprezy - http://planetedocff.pl/- i tam spokojnie zastanowić się nad tym w jakich wydarzeniach chcemy uczestniczyć.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...